UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Na stacjach paliwowych dosłownie trzeba trzymać się za portfel. Ceny za benzynę bezołowiową i olej napędowy poszybowały w górę. W efekcie, już teraz na niektórych punktach można spotkać się z cenami w granicach 6 zł za litr paliwa podstawowego. To czas na szukanie dobrych alternatyw.

Koszty eksploatacji samochodu to jeden z głównych czynników decydujący jakie auto i z jakim napędem zostanie wybrane. W obecnych czasach jest to nad wyraz ważne, gdyż z jednej strony mamy coraz droższe w zakupie pojazdy, a z drugiej koszty ich utrzymania i tankowania są coraz większe. Z tego względu klienci szukają kompromisów, które pozwolą im zachować zarówno dobre wyposażenie, jak też odpowiednie osiągi i względnie rozsądne wydatki miesięczne.

Coraz droższe ubezpieczenie

Niestety właściciele pojazdów nie mają łatwego życia. Już na wstępie sytuacja nie wygląda za dobrze. Firmy ubezpieczeniowe coraz chętniej podnoszą ceny za ubezpieczenie OC i AC (opcja). Jeszcze gorzej będzie jak polski rząd przegłosuje zmianę przepisów i uzależni wysokość obowiązkowego ubezpieczenia (OC) od liczby punktów karnych. Ma to być odpowiedź z jednej strony na cały czas kiepskie statystyki wypadkowe a na drogach, a z drugiej brak waloryzacji tych stawek od ponad 20 lat.

Wyższe ceny zakupu

Kolejną kwestią jest zwiększanie cen za same pojazdy. Jak podawał IBRM Samar, średnia cena nowego samochodu w 2020 roku wyniosła 129 058 zł. Jest to wynik o 11,7 proc. większy niż w 2019 roku. Również samochody używane odnotowały wzrost cen. Jak podaje Puls Biznesu, od stycznia mediana cen wzrosła o 6,5 proc. i wynosi 41 550 zł. Inne auta zdrożały o 4-7 proc., w zależności od modelu.

To nie koniec rosnących cen. Jak przewiduje AURES Holdings, operator sieci centrów samochodowych AAA AUTO, najbliższe miesiące również upłyną pod hasłem wzrostów. „Najbardziej podrożał volkswagen passat, trzeci na liście najpopularniejszych modeli oferowanych na rynku w Czechach. Mediana ceny pięcioletniego auta wzrosła o blisko 4,7 tys. zł” – powiedział „Pulsowi Biznesu” Petr Vaněček, dyrektor operacyjny centrum samochodowego AAA AUTO.

Ustawa przeciw paliwom kopalnym

Unia Europejska również jest przeciwko paliwom kopalnym. Najlepiej świadczy o tym przyjęta dyrektywa 2003/96/WE, dotycząca opodatkowania wyrobów energetycznych. Jest to kolejny krok w stronę zakładanego Europejskiego Zielonego Ładu.

Zgodnie z zapisami w niej zawartymi, do 2023 roku drastycznie mogą wzrosnąć ceny za paliwo i węgiel.  „Nowe przepisy mają na celu ograniczenie szkodliwych skutków konkurencji podatkowej w dziedzinie energii, co przyczyni się do zabezpieczenia dochodów państw członkowskich z podatków ekologicznych, które są mniej szkodliwe dla wzrostu gospodarczego niż opodatkowanie pracy” – informuje Komisja Europejska.

W efekcie tych zmian może dojść do sytuacji, kiedy litr paliwa podstawowego (E5 – benzyna bezołowiowa lub B7 – Diesel) będą kosztować po 8 zł za litr. Nową dyrektywą Unia jasno wskazuje jaki cel obiera. Promowane będą jedynie czyste technologie jak na przykład pojazdy elektryczne.

Ceny na stacjach zaskakują

Kierowcy na stacjach nie mają powodów do zadowolenia. Od czerwca nieustanie mogą zauważać jedynie podwyżki cen. Dotyczy to zarówno paliw podstawowych, jak też autogazu (LPG). „W mijającym tygodniu jedynym paliwem, którego cena na stacjach nie wzrosła, był olej napędowy. Litr diesla od początku lipca w notowaniu e-petrol.pl kosztuje 5,42 zł” – podał w komentarzu e-petrol.pl. Z kolei takie paliwa jak benzyna 95-oktanowa (E5) podrożała o 10 groszy od poziomu 5,69 zł/litr. Podobnie jest z LPG, które odnotowało wzrost o kolejne 8 groszy. Tym samym tankowanie tego gazowego paliwa średnio kosztuje 2,49 zł/litr.

Podwyżki cen LPG to nie jedyny problem związany z tym paliwem. Sankcje nakładane na Białoruś (ponad 35 proc. dostaw do Polski) ze strony Unii Europejskiej powodują, że ograniczone są dostawy tego surowca. Przez to można spodziewać się problemów z dostępnością na niektórych lokalnych stacjach.

W stronę elektromobilności

Tak dochodzimy do punktu zwrotnego w historii motoryzacji. Przez ponad 200 lat światem rządził pojazdy spalinowe. Epizody związane z napędem solarnym, wodnym czy nawet elektrycznym lub wodorowym, były uznawane za dzieła innowatorów bez większej przyszłości. Nawet sam Ferdinand Porsche tworząc pojazd elektryczny z przekładnią automatyczną zaznaczał, że jego dzieło miało być autem dla kobiet na dojazdy np. do sklepów.

Teraz wszystko się zmienia. To samochody spalinowe zaczynają być w odwrocie. W dużej mierze jest to uzależnione od coraz większej świadomości ekologicznej oraz istotnych zmian klimatu, które już teraz odczuwamy. Przejście na zeroemisyjność wydaje się być jednym z ważniejszych kroków w procesie odbudowywania zdegradowanego przez człowieka środowiska naturalnego.

Problem w tym, że trudno jest z dnia na dzień zmienić dobrze zaprogramowaną machinę, nie tylko sprzedażową, ale też serwisową, stacji paliw czy ogólnego przyzwyczajenia konsumentów. Z tego względu koniczne są zachęty, by nabywcy m.in. nowych aut od razu kierowali swoje zainteresowania w stronę e-pojazdów. Jedną ze ścieżek do osiągnięcia tego sukcesu jest wspomniana Dyrektywa 2003/96/WE. Wyższe opodatkowanie paliw o mniejszej energetyczności, sprawi, że prąd może stać się najlepszą i zarazem najtańszą alternatywą dla paliw konwencjonalnych, które z miesiąca na miesiąc odnotowują coraz większe wzrosty.

To sprawia, że nawet ładowanie samochodów elektrycznych na szybkich stacjach publicznych staje się opłacalne. W standardowej taryfie (Energia Standard) GreenWay – największy operator publiczny ładowarek do samochodów elektrycznych w Polsce – oferuje możliwość ładowania prądem DC o mocy powyżej 140 kW w cenie 2,59 zł za kilowatogodzinę. Cena ta jest o wiele mniejsza przy zakupie miesięcznego pakietu (Energa MAX za 89,99 zł/miesiąc). Wtedy koszty jednej kWh spadają do 1,49 zł. Nie jest to mało, jednak w sytuacji, kiedy ceny paliw faktycznie przekroczą 8 zł/litr, a ceny samochodów spalinowych będą wyższe niż elektrycznych, to sens ich wyboru będzie nieuzasadniony ekonomicznie i ekologicznie. Dlatego można przewidywać, że w przeciągu 5 lat w świecie motoryzacji dojdzie do zmiany siły napędowej i pojazdy elektryczne zaczną wieść prym w Europie.

Maciej Gis

UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Zobacz również:

NEWSLETTER

Zapisz się do naszego newslettera! Bądź na bieżąco z nowościami z rynku paliw alternatywnych

FACEBOOK

POLECANE

ŚLEDŹ NAS NA

PARTNERZY