UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

europe.autonews.com, materiały własne

Jak poinformował Ulrich Eichhorn, szef działu badań i rozwoju w Volkswagenie, światowy przemysł motoryzacyjny może doświadczyć poważnego niedoboru baterii litowo-jonowych, o ile do 2025 r. nie powstanie kolejnych 40 zakładów o wydajności porównywalnej do Gigafabryki Tesli.

„Volkswagen będzie potrzebował baterii o pojemności ponad 200 gigawatogodzin”, powiedział.

Eichhorn wyraził przy tym przekonanie, że przyszłością są samochody elektryczne. Jego zdaniem przemysł do tej pory skoncentrowany był głownie na rozwoju silników spalinowych, jednak gdyby nie boom naftowy na początku XX w., samochody do dawna mogły być powszechnie napędzane prądem. Przykładowo, założyciel Volkswagena, Ferdinand Porsche, już w 1900 r. zaprezentował na Targach w Paryżu pojazd dysponujący w pełni elektrycznym napędem.

„Gdyby historia potoczyła się inaczej,  bardzo ciężko byłoby przekonać inżynierów do zastąpienia silników elektrycznych spalinowymi. Jeżeli ktoś by zaproponował ‘zrezygnujmy z maksymalnego momentu obrotowego dostępnego od początku i zacznijmy napędzać samochody toksyczną, łatwopalną cieczą wydobywaną w regionach ogarniętych kryzysem’, nietrudno się domyślić, jaka padłaby odpowiedź”, dodał Eichhorn.

Przy założeniu, że w 2025 r. samochody elektryczne będą stanowiły 25% wszystkich sprzedawanych pojazdów, zapotrzebowanie koncernów motoryzacyjnych na baterie litowo-jonowe może osiągnąć łącznie poziom 1,5 terawatogodziny.

Jednym z rozwiązań, które mogą pomóc w przyszłości w walce ze zbyt małą podażą baterii litowo-jonowych, jest rozwój technologii, w szczególności zwiększenie ich wydajności i pojemności. Inżynierowie Volkswagena pracują nad wykorzystaniem w samochodach baterii opartych na ogniwach litowo-siarkowych oraz jeszcze bardziej zaawansowanych litowo-powietrznych. W praktyce ich żywotność miałaby wynosić 10 lat.

Jednak według Eichhorna, zanim wspomniana technologia będzie powszechnie dostępna w przemyśle motoryzacyjnym, musi minąć nawet 15 lat.

Grupa Volkswagena, w skład której wchodzą jeszcze m. in. Audi, Porsche, Skoda oraz Seat, zamierza zaprezentować do 2025 r. 30 nowych modeli samochodów napędzanych prądem.

W zeszłym roku pojawiły się pogłoski, iż niemiecki koncern planuje zbudować wytwarzający baterie zakład o podobnej wydajności co Gigafabyka Tesli, jednak dyrektor generalny Volkswagena, Matthias Müller zdementował te informacje. W listopadzie 2016 r. przyznał jednak:

„Jeżeli ponad 25% oferowanych przez nas samochodów będą stanowiły w najbliższej przyszłości pojazdy elektryczne, będziemy potrzebować około trzech milionów baterii rocznie. Zbudowanie własnej fabryki zaczyna mieć w takim wypadku sens”.

 

WIĘCEJ

UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Zobacz również:

NEWSLETTER

Zapisz się do naszego newslettera! Bądź na bieżąco z nowościami z rynku paliw alternatywnych

FACEBOOK

POLECANE

ŚLEDŹ NAS NA

PARTNERZY