UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Pierwotny plan BMW zakładał utrzymanie i dalszy rozwój wszystkich technologii, w tym silników benzynowych i Diesla. To się jednak zmieniło. Do 2030 roku, co najmniej 50 procent globalnej sprzedaży będą stanowiły pojazdy w pełni elektryczne.

Podczas dorocznej konferencji wynikowej prezes BMW Oliver Zipse zapowiedział obranie kierunku na elektromobilność. Jest to zmiana w podejściu, po tym jak jeszcze do niedawna marka deklarowała rozwój wszystkich technologii, w tym coraz bardziej zniesławianego Dielsa.

Rok 2023 będzie dla nas kluczowy w dziedzinie e-mobilności – na drogi wyjedzie 13 w pełni elektrycznych modeli” – powiedział prezes. Zapowiedział również, że już za dwa lata (2023) BMW będzie posiadała przynajmniej jeden pojazd elektryczny w każdym kluczowym segmencie, poczynając od samochodów kompaktowych, kończąc na klasie ultraluksusowej.  – Do końca 2025 roku dostarczymy klientom łącznie około dwóch milionów pojazdów w pełni elektrycznych. W ciągu najbliższych lat sprzedaż tych modeli będzie wzrastać o ponad 50 procent rocznie, czyli ponad dziesięciokrotnie w stosunku do roku 2020 – zapewnia Zipse.

Plany Grupy nie ograniczają się wyłącznie do BMW. Podczas dorocznej konferencji potwierdzono przypuszczenia co do przyszłości MINI. Już w 2030 roku stanie się ona marką w pełni elektryczną, a w 2025 roku zostanie wypuszczony ostatni spalinowy model. Prezes dodał również, że w szeregach Rolls-Royce pojawi się w pełni elektryczny model.

MINI jako pierwsza marka BMW Group będzie w pełni elektryczna. MINI jest idealne do miasta – i do e-mobilności. Ostatni model z silnikiem spalinowym wypuścimy w 2025 roku. Na początku lat 2030 MINI będzie w pełni elektryczne  – podkreślił Zipse.

Otwartość technologiczna

BMW jednak nie zamierza tylko “płynąć” z prądem. Choć jeszcze nie wiadomo do końca, jaki los spotka technologię spalinową, to marka chce dążyć do jak największego zaspokojenia rynku w zakresie mobilności. Oznacza to otwarte podejście technologiczne do wszystkich rodzajów napędów, co obejmuje elektromobilność, e-paliwa, jak i wodór. Dowodem na to ma być niewielka seria samochodów BMW Hydrogen NEXT, która niedługo zostanie wypuszczona na rynek. Jest więc szansa, że ta technologia otrzyma seryjną produkcję (BMW Group już wspiera rozwój infrastruktury wodorowej).

Po BMW X3 pojawią się teraz wysokonakładowe modele BMW serii 7, X1 i 5, a także MINI Countryman – każdy z nich z czterema wariantami układu napędowego, w tym modele BEV. To jest otwartość technologiczna par excellence. Do 2022 roku każda z naszych czterech niemieckich fabryk pojazdów będzie produkować co najmniej jeden pojazd w pełni elektryczny. To jest właśnie elastyczność BMW  – powiedział Oliver Zipse.

Prezes podkreślił również, że zgodnie z przyjętą strategią do 2030 roku, co najmniej 50 procent globalnej sprzedaży będą stanowiły pojazdy w pełni elektryczne. Plan zakłada również, że w ciągu najbliższych około dziesięciu lat na drogi wyjedzie łącznie około dziesięciu milionów w pełni elektrycznych pojazdów. Jak można się domyślić nie na wszystkich rynkach rozwój EV będzie taki sam. Dużo zależeć będzie od dostępności infrastruktury ładowania.

Już są cztery, będzie więcej

Na tą chwilę w ofercie BMW dostępne są trzy auta, a czwarte jest w trakcie wprowadzania. Mowa o: i3/i3s, iX3 oraz nowościach iX i i4. O pierwszym z nich nie trzeba się rozpisywać. Auto jest dostępne od wielu lat. Jego ceny rozpoczynają się od 169 700 zł.

iX3

BMW iX3 to nowość, która do sprzedaży trafiła w tym roku. Auto zbudowane na bazie X3, kosztuje od 268 900 zł. Zgodnie z zapowiedziami producenta jego zużycie energii oscyluje między 18,6-19 kWh/100 km. Moc układowa to 286-koni mechanicznych (a raczej elektrycznych), a moment obrotowy – 400 Nm. Dzięki temu auto osiąga 100 km/h w 6,8 sekundy i maksymalnie rozpędza się do 180 km/h. Zasięg określono między 450 a 459 km (akumulatory 74,83 kWh).

iX

Nowością zaprezentowaną niedawno jest BMW iX (fot. poniżej). Jest to kolejny elektryczny SUV (a raczej SAV – Sport Activity Vehicle), który ma ok. 3 metrów rozstawu osi. Oznacza to, że wielkościowo porównywalne jest to X5, czyli stanowi bezpośrednią konkurencję dla Tesli Model X oraz Audi e-trona.

 

Model iX aktualnie oferowany jest w dwóch wariantach: xDrive40 (od 357 900 zł) oraz xDrive50 (od 429 900 zł). Pierwszy z nich charakteryzuje się zasięgiem do 400 km, maksymalną mocą ładowania do 150 kW, mocą układu wynoszącą 300 KM oraz przyspieszeniem do 100 km/h poniżej 6 sekund. Mocniejszy zapewnia zasięg ponad 600 km (tak deklaruje producent), 500-koni mocy, przyspieszenie do 100 km/h w mniej niż 5 sekund oraz możliwość ładowania z mocą 200 kW.

Wybrane parametry wersji iX

i4

Niewycenioną nowością jest pierwsze elektryczne „grancoupe”. Można powiedzieć, że jest to popularna seria cztery, ale zbudowanaw zupełnie inny sposób. W porównaniu do modelu iX, jest to o wiele bardziej stonowana propozycja, która swoimi kształtami nawiązuje do tradycyjnych aut, które znamy choćby z polskich ulic.

Według danych udostępnionych przez producenta, akumulator w tym modelu ma mieć 80 kWh pojemności. Zapewnić ma to 590 km zasięgu na jednym ładowaniu (według WLTP), a akumulatory do 80 proc. będzie można naładować w czasie 35 minut. Z kolei moc układu określa się na 530 KM, które rozpędzą auto do 199 km/h. BMW chwali się, że i4 będzie rewelacyjnie prowadzącym się pojazdem. Spekuluje się, że cena będzie wynosić około 58-60 tys. euro. Czyli podobnie jak za Teslę 3 Long Range czy Polestara 2.

Teraz trzeba czekać na kolejne w pełni zelektryfikowane modele, zgodnie z zapowiedziami prezesa marki. Pytanie, co będzie pierwsze, luksusowa seria 7 czy może X1 albo inny model.?

BMW najbardziej zielonym autem

Na chwilę obecną ciężko odpowiedzieć na to pytanie. „Wszystko jest uzależnione od rynku” – powiedział odpowiedzialny w zarządzie za technologie Frank Weber. Przestawienie na napęd elektryczny jest nieuniknione. W przyszłości (a dokładniej w 2025 roku) BMW chce uruchomić – Neue Class”, czyli Nową Klasę, na wzór tej z lat 60-tych. Jak zapowiadają przedstawiciele marki, oznacza to wprowadzenie aut, produkowanych z materiałów podlegających maksymalnemu recyklingowi. –Naszym zamiarem jest dojście do tego, aby „najbardziej zielonym” autem dostępnym na rynku było właśnie BMW  – powiedział Zipse.

Ostatnia konferencja grupy oraz wprowadzane modele raczej jasno określiły kierunek, w którym zaczyna podążać marka. Żagiel elektromobilności rozstał rozłożony. Teraz trzeba czekać na dynamiczną ofensywę modelową i sprzedażową.

 

Maciej Gis

UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Zobacz również:

NEWSLETTER

Zapisz się do naszego newslettera! Bądź na bieżąco z nowościami z rynku paliw alternatywnych

FACEBOOK

POLECANE

ŚLEDŹ NAS NA

PARTNERZY