UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Ostateczna wersja Krajowego Planu Odbudowy (KPO) jest właśnie analizowana przez ekspertów z Unii Europejskiej. Na polskim stole leży góra pieniędzy, bo aż 58 mld euro.

W dokumencie przypominającym obszerną książkę zawarto wiele sektorów, które będą mogły skorzystać z unijnych pieniędzy, aby podreperować po pandemiczną sytuację. Czy znalazło się tam również miejsce na elektromobilność?

Fundusz Odbudowy ma wesprzeć środki krajowe w przywracaniu odporności gospodarki oraz przygotować na przyszłe, nieprzewidziane okoliczności. Dlatego tak ważne jest, by te pieniądze, jak najszybciej zaczęły pracować w naszej gospodarce. W lipcu poprzedniego roku na nadzwyczajnym szczycie Rady Europejskiej, został uzgodniony pakiet odbudowy o wartości 750 mld euro. Od tego czasu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej  wspólnie z innymi resortami, samorządowcami, przedsiębiorcami, partnerami społecznymi i organizacjami pozarządowymi intensywnie pracowaliśmy nad przygotowaniem Krajowego Planu Odbudowy. Wynik wielomiesięcznych prac przekazaliśmy Komisji Europejskiej  – mówił na początku maja br. wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda.

Pracownicy Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej przesyłają Krajowy Plan Odbudowy do Komisji Europejskiej.

Prace nad największym dokumentem rządu na najbliższe lata wzbudziły jednak wiele kontrowersji, głownie opozycji, która na początku jednym głosem była przeciw, a w efekcie podzieliła się. Tematy polityczne i zawirowania związane z głosowaniem odłóżmy na bok. O wiele ciekawsze są zapisy związane z tym kto i ile może „ugrać” na Krajowym Planie Odbudowy.

Choć plan w swoich zarysach wydaje się być napisany z sensem to zauważono w nim wiele nieścisłości oraz tak zwanego „liźnięcia” tematów, mimo że liczy niemal 500 stron – jeden z większych dokumentów nadesłanych do UE. To właśnie na nich znalazły się zapisy dotyczące kwot – ponad 58 mld euro ( 23,9 mld euro w formie dotacji i 34,2 mld euro w formie pożyczek), sposobu ich wydatkowania w pięciu obszarach, do których zaliczają się: budowanie konkurencyjności gospodarki, zielona energii, cyfryzacja, ochrona zdrowia i e-mobilność.

  • Odbudowa i konkurencyjność gospodarki – 18,671 mld złotych
  • Transformacja Cyfrowa – 13,706 mld złotych
  • Dostępność i jakość ochrony zdrowia – 19,254 mld złotych
  • Zielona i integralna mobilność – 27,439 mld złotych
  • Zielona energia i zmniejszenie energochłonności – 28,673 mld złotych

Na wstępnie trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że Unia tworząc wspólny fundusz na odbudowę po pandemiczną, dała jasne wskazówki na co mają być przeznaczone pieniądze. Tak więc w pierwszej kolejności powiedziano o ekotransformacji. Oznacza to pomoc w dążeniu do zaprzestania na Starym Kontynencie wykorzystywania węgla i przejście na zieloną energię.

Krajowy Plan Odbudowy trzeba oceniać pod kątem nadrzędnego celu, jakim jest realizacja celów Europejskiego Zielonego Ładu, przede wszystkim redukcji emisji gazów cieplarnianych o 55 proc. do roku 2030 i osiągnięcia neutralności klimatycznej najpóźniej do roku 2050 oraz przestrzegania zasady „Do no significant harm”, czyli nieczynienia poważnych szkód dla środowiska i klimatu we wszystkich planowanych inwestycjach” – powiedziała dla Business Insider, Joanna Furmaga z Polskiej Zielonej Sieci, ekspertka Koalicji Klimatycznej. Dodała również, że „w finalnej wersji dokumentu nie znajdziemy wyliczeń, o ile zmniejszy się emisja gazów cieplarnianych i w jaki sposób KPO przyczyni się do realizacji celów klimatycznych”.

Wspomniano, ale nie rozwinięto

Niestety w KPO jest wiele niedoskonałości. Przykładem może być elektromobiolność. Zamiast skorzystać z okazji i wprowadzić jasną reformę oraz wizję transportu zrównoważonego, postanowiono jedynie „rzucić” ogólne hasła, które tak na prawdę nie są nowością. Jak wyjaśnia Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych, formalne propozycje KPO, zgłoszone do UE, zakładają przeznaczenie na zrównoważony transport około 26 proc. dostępnych środków (6,1 mld euro z 24 mld euro). „Łącznie na rozwój zrównoważonego, przyjaznego środowisku i bezpiecznego transportu oraz na wzrost konkurencyjności kolei przeznaczymy 6,1 mld euro” – powiedział Waldemar Buda, wiceminister Funduszy i Polityki Regionalnej.  Wśród projektów, które mają szanse na wsparcie wymieniono m.in.: inwestycje w samochody elektryczne, zakup nisko- i zeroemisyjnych autobusów czy pociągów. Brzmi to pięknie, ale jak wylicza PSPA w rzeczywistości kwota jaka będzie przeznaczona na wspomniane cele, będzie o wiele niższa – 4 proc. (1,031 mld euro). W porównaniu do KPO z innych państw jesteśmy daleko z tyłu za liderami Europy, a nawet Rumunią.

Według PSPA, KPO nie spełnia założeń i wymogów warunkujących pozytywną ocenę tego dokumentu przez Komisję Europejską. „Niespójność, zbyt ogólny charakter, niski budżet w obszarze zielonej mobilności, brak konkretnych propozycji zmian legislacyjnych i projektów inwestycyjnych – to główne wady projektu Krajowego Planu Odbudowy” – wskazuje PSPA.

Zmiany transportowych napędów

KPO wysłane do UE zawiera komponent pt.: „Zielona, integralna mobilność”. Ma to być odpowiedź Polski na zmiany transportowe, gdzie ogólnikami poruszano kwestie zmiany napędów w transporcie oraz konieczność budowy infrastruktury ładowania. Wśród zapisów podkreślono, że środki mają trafić na rozwój zrównoważonego, bezpiecznego i odpornego systemu transportowego zapewniającego odpowiednią obsługę potrzeb gospodarki i społeczeństwa. Za cel szczegółowy wskazano zwiększenie udziału nisko- i zeroemisyjnego transportu oraz zmniejszenie jego oddziaływania na środowisko. Ponadto w ramach ogólnej części KPO wymienia się inwestycje m.in. w nisko- i zeroemisyjny transport zbiorowy (np. autobusy), linie kolejowe, pasażerski tabor kolejowy, transport intermodalny oraz cyfryzację transportu. Dodatkowo 1,1 mld euro ma zostać przeznaczonych na ok. 1600 autobusów napędzanych prądem i wodorem.

Komponent „E” do KPO zakłada również, że blisko 2,4 mld euro (w tym 100 mln euro) w zakresie zadań wdrażanych przez CPK, będzie skierowana na modernizację ok. 478 km linii kolejowych o znaczeniu krajowym i regionalnym. 965 mln euro ma być przeznaczone na zakup nowego taboru z czego 482,5 mln euro trafi na dofinansowanie zakupu składów PUSH-PULL, a 482,5 mln euro na tabor regionalny.

Z zapisów w KPO wynika tteż, że 175 mln euro ma trafić na rozwój transportu intermodalnego m.in. na przebudowę i rozbudowę terminali. Kolejne 700 mln euro ma być przeznaczone na poprawę (aa raczej zwiększenie) bezpieczeństwa na drogach, a 341 mln euro na inwestycje w cyfryzację transportu m.in. poprzez wdrożenie kompleksowego systemu zakupu biletów w kolejowym transporcie pasażerskim, zakup urządzeń ETCS, czy budowę systemów zarządzania ruchem.

To nie koniec obietnic. W części pożyczkowej komponentu „E” zakłada się przekazanie 200 mln euro w ramach konkursów dla samorządów na zakup tramwajów oraz 500 mln euro na zakup pociągów do przewozów regionalnych.

Zapisy bez wizji

Niestety zabrakło w tych zapisach wizji. „Projekt został rozdrobniony na bardzo wiele sekcji i tabel, z których nie wyłania się konkretna wizja wsparcia rozwoju danego obszaru” – wyjaśnia Joanna Makola, Kierownik Centrum Legislacyjnego PSPA. „Reform prawnych brakuje prawie całkowicie. Brak jest też faktycznych wskaźników realizacji celów przewidzianych w Planie i harmonogramu ich realizacji. Proponowane zmiany nie składają się na szerszą i spójną reformę, której obecność jest warunkiem koniecznym akceptacji każdego krajowego planu odbudowy” – dodaje Makola.

Co gorsza, zapisane w dokumencie reformy są już procedowane. Mowa np. o projekcie nowelizacji ustawy zmieniającej ustawę o elektromobilności i paliwach alternatywnych czy aktach prawnych, które na mocy obowiązujących Polskę, jako państwa członkowskiego, muszą zostać wprowadzone do prawa krajowego.

KPO do poprawki

Z przykrością trzeba stwierdzić, że jeżeli plan KPO zostanie zaakceptowany to nie ma co liczyć na dynamiczne reformy oraz nagłe zmiany w przejściu na transport nisko- i zeroemisyjny. Można mieć nadzieję, że zostaną wprowadzone znaczące zmiany w KPO, w tym przypadku. Jest to niepowtarzalna szansa na dynamizację rozwoju transportu przyjaznego środowisku, a biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, Polska nie może sobie pozwolić na to, żeby tej szansy nie wykorzystać. Nasi sąsiedzi podeszli do sprawy o wiele bardziej racjonalnie. Czesi chcą przeznaczyć 52 proc. dostępnych środków na infrastrukturę i zieloną transformację, z czego 30 proc. na zapewnienie zrównoważonego i bezpiecznego transportu. Niemcy natomiast zadeklarowali 23 proc. ze wszystkich funduszy. Nawet Rumunia rozumie potrzeby zmiany. Z tego względu w swoim KPO mają zarezerwowane na zieloną transformację aż 65 proc. dostępnych środków, z których większość – 43 proc. – zostanie przeznaczona na zrównoważony transport.

Trudno stwierdzić, czy po ewentualnym powrocie projektu KPO do Polski na „poprawki”, będzie szansa na zmianę tych zapisów i polepszenie jakości transportu, aby stał się przyjaźniejszy dla środowiska. Trzymamy jednak za to kciuki.

Maciej Gis

UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Zobacz również:

NEWSLETTER

Zapisz się do naszego newslettera! Bądź na bieżąco z nowościami z rynku paliw alternatywnych

FACEBOOK

POLECANE

ŚLEDŹ NAS NA

PARTNERZY