UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Komisja Europejska opublikowała właśnie szczegóły pakietu klimatycznego Fit for 55, który przygotowuje kraje Unii Europejskiej do realizacji polityki klimatycznej. Wśród dziesięciu fundamentalnych reform transport odgrywa szczególną rolę. W 2035 roku wszystkie sprzedawane samochody mają być zeroemisyjne. W 2030 producenci samochodów będą musieli obniżyć emisje nowych samochodów o 55%.

Czas na konkretne zmiany

Think-tank Transport&Environment twierdzi, że unijny plan zakładający, że w roku 2035 100% sprzedawanych samochodów będzie zeroemisyjne, przyczyni się do rozpowszechnienia samochodów elektrycznych. Samochody odpowiadają za 12% całej emisji gazów cieplarnianych w Europie. Zmiana w transporcie jest kluczowa dla osiągnięcia neutralności klimatycznej około 2050 roku, niezbędnym krokiem do osiągnięcia tego celu jest zmiana samochodów spalinowych na elektryczne. Objęcie paliw drogowych systemem handlu uprawnieniami do emisji, jeśli zostanie przyjęty, podniesie cenę paliwa o ok 5 eurocentów za itr do 2028 roku. Wśród zmian znalazły się zapisy pozwalające na przyspieszenie rozwoju w zakresie infrastruktury do ładowania elektrycznych samochodów ciężarowych.

To punkt zwrotny dla przemysłu samochodowego i dobre wieści dla kierowców. Nowe prawo unijne zdemokratyzuje dostęp do samochodów elektrycznych i będzie impulsem do rozwoju infrastruktury ładowania. Miliony Europejek i Europejczyków będą mogli przesiąść się do zeroemisyjnych pojazdów w momencie, kiedy od 2030 producenci samochodów przestawią się na produkcje aut elektrycznych. Nasza planeta nie może sobie pozwolić na kolejne 9 lat dyskusji o rewolucji elektromobilnej bez jej wdrażania, czas na konkretne zmiany w przemyśle motoryzacyjnym – powiedział William Todts, dyrektor zarządzający T&E.

Emisje mniejsze o połowę

W 2030 producenci samochodów będą musieli obniżyć emisje nowych samochodów o 55%, w 2035 ten odsetek urośnie do 100% według propozycji Komisji Europejskiej. T&E stoi na stanowisku, że będzie potrzeba dodatkowych, przejściowych, celów redukcji emisji CO2 na 2025. Taki cząstkowy cel zapewni, że producenci samochodów szybciej zwiększą produkcję pojazdów zeroemisyjnych, obniżą ich koszty i zwiększą zainteresowanie konsumentów – tak jak zrobił to Henry Ford sto lat temu przeprowadzając inną motoryzacyjną rewolucję. W ciągu ostatnich 18 miesięcy cele UE na lata 2020-21 spowodowały gwałtowny wzrost sprzedaży samochodów elektrycznych, umożliwiając wielu Europejczykom zakup pierwszego samochodu elektrycznego. Niestety słaby cel emisji CO2 wynoszący -50% dla producentów samochodów dostawczych na 2030 r. w niewielkim stopniu przyczyni się do dalszego zwiększenia udziału samochodów elektrycznych w rynku.

 W wielu dziedzinach to po prostu zwiększenie naszych ambicji, bo przechodzimy od już realizowanego celu redukcji CO2 o 40 proc. do 55 proc. w 2030 r. Osiem z 12 propozycji to rozszerzenie już istniejącej legislacji. Ale są też zupełnie nowe propozycje, bo widzimy, że w niektórych dziedzinach nasza polityka nie zadziałała – powiedział dla Rzeczpospolitej Frans   wiceprzewodniczący wykonawczy KE ds. Zielonego Ładu. Jego zdaniem, „przejście na samochody elektryczne dokona się szybciej, niż ktokolwiek prognozował”. Zaznaczył jednak, że trzeba stworzyć zachęty. – A zatem zadbać o infrastrukturę do ładowania, a także zaostrzyć normy emisyjne dla samochodów. Już teraz samochód elektryczny jest tańszy w użytkowaniu niż ten na paliwo. A według prognozy Bloomberga będzie też tańszy w zakupie już w 2027 r.  – podkreślił Timmermans.

Nowe cele więcej punktów

Dla samochodów i ciężarówek elektrycznych zostaną wyznaczone nowe cele w zakresie punktów ładowania, kraje członkowskie będą musiały zapewnić wystarczającą liczbę miejsc umożliwiających ładowanie samochodów elektrycznych na drogach, aby ich kierowcy byli pewni, że niezależnie od miejsca pracy i zamieszkania będą mogli swobodnie przekraczać granice wewnątrzunijne nie martwiąc się o ładowanie samochodu. Zeroemisyjne ciężarówki dostaną dodatkowy impuls do rozwoju przez nowe cele ładowarek dla ciężarówek na autostradach i głównych drogach.

Z polskiego punktu widzenia ambitne wsparcie transformacji w sektorze transportu to dobra wiadomość, unijna polityka sprawi, że żaden z krajów członkowskich nie będzie odstawał poziomem infrastruktury dla e-ciężarówek, co ułatwi polskim firmom spedycyjnym zachowanie pozycji na rynku także po elektryfikacji floty – powiedział Rafał Bajczuk, analityk FPPE i T&E.

Źródło: cire.pl, Rzeczpospolita, własne

UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Zobacz również:

NEWSLETTER

Zapisz się do naszego newslettera! Bądź na bieżąco z nowościami z rynku paliw alternatywnych

FACEBOOK

POLECANE

ŚLEDŹ NAS NA

PARTNERZY