UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Obecnie jedną z najlepiej opłacanych branż w kraju jest IT. To się jednak może zmienić, gdyż eksperci twierdzą, że praca związana z elektromobilnością stanie się bardziej lukratywna. Sektor do 2022 roku może zaoferować nawet 10 tys. nowych stanowisk. Co to oznacza dla rodzimego rynku pracy?

Rynek pracy w Polsce cały czas ewoluuje. Jednak na przestrzeni ostatnich lat liderem pod względem lukratywności, stał się sektor IT. Programiści są coraz bardziej pożądani w różnych sferach życia. Nie ma się co temu dziwić, skoro poziom postępu technologicznego jest logarytmiczny, a nawet najbardziej prymitywne urządzenia otrzymują elektronikę, którą trzeba zaprogramować. Okazuje się, że niedługo branżę IT może przebić inny sektor, bliższy zmotoryzowanym sercom.

„Sytuacja jak na razie wydaje się być dobra. Mimo pandemii rynek jest chłonny, a procesy rekrutacyjne postępują. Przedsiębiorstwo poszukując pracowników zatrudnia w sektorze samochodowym związanym z elektromobilnością, od kilku lub kilkudziesięciu pracowników inżynieryjnych lub specjalistów w danej dziedzinie. Odpowiadają oni za wszelkie procesy związane z elektromobilnością” – podkreśla Tomasz Szpikowski, CEO Bergman Engineering. Problemem jednak nie jest potencjał zatrudnienia, ale brak ludzi o szerokim spektrum wiedzy.

W branży IT jest tak naprawdę znacznie łatwiej pozyskać pracownika, bo istnieje bardzo duża konkurencyjność” – powiedział dla portalu Teraz Środowisko, Tomasz Szpikowski. Wskazał również duży problem związany z rynkiem e-mobility, gdzie konkurencyjności nie ma albo jest znikoma. „Inżynierów czy techników mających doświadczenie w testowaniu lub montażu baterii elektrycznych jest niewielu. Dla każdej nowej inwestycji będzie to spory problem” – mówi Szpikowski.

Pracy nie zabraknie … na razie

Dowodem na coraz większe zapotrzebowanie są liczby. Według Bergman Engineering, zapotrzebowanie na ekspertów w zakresie elektromobilności wzrosło o ponad 200 procent. Dodatkowo ten trend nadal jest zwyżkowy. Wszystko przez coraz silniejsze naciski włodarzy Unii Europejskiej, jak też poszczególnych krajów, na promocję rozwiązań zeroemisyjnych (czyt. pojazdy elektryczne) sprawia, że na rynku obserwuje się dalszy rozwój tego sektora choćby w postaci budowy fabryk czy kolejnych czynionych inwestycji w procesy wytwarzania lub pozyskiwania niezbędnych surowców, części czy komponentów.

Zagraniczni odbiorcy liczą w dużym stopniu na polskich ekspertów. Nie bez powodu większość nowych zakładów powstaje albo na terenie kraju, albo w jego bliskości. „Nie bez powodu fabryki największych firm działających w branży electromobility w Niemczech, powstają w pobliżu polskiej granicy” – zauważa Szpikowski.

Ci którzy już mają swoje fabryki na terenie Polski, nie mają na co narzekać. Wśród takich podmiotów można wymienić m.in.: G Energy (woj. dolnośląskie), Umicore (woj. opolskie), Volvo (woj. mazowieckie) oraz MAN (woj. świętokrzyskie). To prawdopodobnie początek ekspansji zagranicznych koncernów w kraju. Według założeń Bergman Engineering do 2022 roku w sektorze elektromobilności powstanie do 10 tysięcy nowych miejsc pracy.

Samochody elektryczne w dużej mierze są bardzo wdzięcznym elementem Przemysłu 4.0, ponieważ są prostsze do budowania” – powiedział dr Piotr Kaczmarek, ekspert Platformy Przemysłu Przyszłości. Dodatkowo podkreśla się coraz ważniejszą rolę VR (wirtualna rzeczywistość), dzięki czemu na nastąpić kolejny epokowy przeskok. „Pracownicy w fabrykach dysponują okularami do rozszerzonej rzeczywistości, które dają instrukcje, mówią pracownikom, gdzie mają pójść, co mają pobrać, co mają zamontować. Taki sprzęt jest płynnym i nieinwazyjnym sposobem do komunikowania się z przedsiębiorstwem” – podkreśla Kaczmarek.

Zarobki są kluczem

Przekonanie pracowników (przynajmniej tych potencjalnych), aby zmienili pracę i przebranżowili się nie jest łatwe w realizacji. W tym przypadku najlepszym bodźcem do podjęcia trudnych decyzji są zarobki. Eksperci z Bergman Engineering przeanalizowali wymagania oraz potencjalne finanse jakie mogą uzyskać pracownicy, którzy rozważą pracę w sektorze elektormobilności. Jako przykład podano np. stanowisko Inżyniera Jakości. Na tym stanowisku można zarobić od 6168 zł do 9036 zł brutto miesięcznie. Trzeba tylko spełnić wymagania, wśród których jest np. wyższe wykształcanie, 2-3 letnie doświadczenie na stanowisku Inżyniera/Technika Jakości czy umiejętność tworzenia i aktualizowania dokumentacji procesowej.

Innym przykładem może być np. Inżynier Utrzymania Ruchu (Maintenaace Engineer). Przy piastowaniu tej funkcji zarobki są z przedziału 6360-9024 zł brutto miesięcznie. Wymagania dotyczą również minimum 2-letniego doświadczenia na pozycji seniorskiej, umiejętność czytania rysunków technicznych czy schematów elektrycznych. Ponadto mile jest widziana również znajomość programów projektowych jak: AutoCad, GP-PRO czy EX4.0.

Krzepiącą informacją dla elektrycznego sektora automotive jest też fakt, że zapotrzebowanie na pracowników, zwłaszcza tych lojalnych i gotowych na nowe wyzwania, jest spora i to praktycznie na każdym szczeblu, zarówno w przypadku montażystów, jak też kierowników produkcji – podaje Bergman Engineering.

Konieczny jest rozwój

W tym pozytywnym czasie, zwłaszcza dla sektora elektromobilności, jest pewien haczyk, o którym należy powiedzieć. Mowa dokładniej o dostosowaniu i podnoszeniu własnych kompetencji. Elektromobilność to dość młody kierunek w motoryzacji. Wiele funkcji dopiero się tworzy, a przez to pracownicy muszą się dokształcać, aby wpasować się w zadania, które będą do nich należeć. Biorąc jednak pod uwagę przyzwoite zarobki, wiele osób będzie w stanie to zaakceptować.

Zmniejszająca się grupa

W przypadku rozwoju elektromobilności trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt. Mowa o przyszłościowym zmniejszaniu zapotrzebowania na części czy montaż klasycznych pojazdów. Polska nie jest mocarstwem w przypadku produkowania pojazdów (zwłaszcza własnej marki) ale za to nie ma sobie równych w przypadku wytwarzania części czy komponentów.

Przyjęcie przez Unię Europejską kierunku ku elektromobilności spowodowało, że już w tym momencie, prężnie działające zakłady, muszą szukać alternatyw, aby zapewnić byt nie tylko sobie, ale też zatrudnionym pracownikom. To duży problem, gdyż w tym momencie jest to ok. 100 tys. osób, które pracuje w tym sektorze. Biorąc pod uwagę o wiele mniejsze zapotrzebowanie na części w przypadku aut czysto elektrycznych, konieczne są przemyślane decyzje i produktowa rewolucja. Jeżeli nie uda się tego wypracować, może się okazać, że bezrobocie w kraju szybko wzrośnie. Aby jednak do tego nie doprowadzić potrzebne jest wsparcie w transformacji napędowej oraz przyciągnięcie jak największej liczby firm do kraju, nie tylko wielkich koncernów produkujących pojazdy ależ tych zajmujących się projektowaniem, składaniem akumulatorów, pracowników IT czy innych podmiotów związanych z sektorem elektromobilności.

Maciej Gis

UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Zobacz również:

NEWSLETTER

Zapisz się do naszego newslettera! Bądź na bieżąco z nowościami z rynku paliw alternatywnych

FACEBOOK

POLECANE

ŚLEDŹ NAS NA

PARTNERZY