UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Arkady Paweł Fiedler wyruszył samolotem do Kapsztadu, by właśnie tam rozpocząć wyjątkową, liczącą ponad 15 tysięcy kilometrów wyprawę do Afryki.

To pierwsza w historii próba przejechania Czarnego Lądu samochodem elektrycznym.

Podróżnik wziął dziś udział w konferencji prasowej, na której w ciekawy sposób opisał swoje przygotowania do podróży, trudności, których spodziewa się na wymagającej trasie i cele, które zamierza osiągnąć. W wyprawie będzie mu towarzyszył fotograf Albert Wójtowicz.

Arkady Paweł Fiedler podkreślił, że Afryka to kontynent, który fascynował go od zawsze. Polski podróżnik jest też wielkim miłośnikiem motoryzacji, dlatego postanowił wyruszyć na podbój Czarnego Lądu pojazdem elektrycznym. Arkady Fiedler usiądzie za kierownicą Nissana LEAF – najlepiej sprzedającego się modelu elektrycznego w historii. Podróżnik wyjaśnił, że wyprawa stawia zarówno przed nim, jak i przed samochodem szereg wyzwań: różnice wzniesień (m.in. w Angoli), ekstremalnie wysokie temperatury (zwłaszcza w Afryce Północnej), narażenie na choroby tropikalne, duże odległości pomiędzy miastami, słabą jakość dróg i brak infrastruktury ładowania. Nie wiadomo także, czy uda się uniknąć pory deszczowej, która może zamienić szutrową powierzchnię niektórych szlaków w rzeki błota (np. w Kongo i Demokratycznej Republice Konga). Najbardziej wymagający etapem (ze względu na temperatury i odległości) będzie jednak Sahara.

W związku z przewidywanymi trudnościami, Arkady Fiedler postanowił wybrać popularny, przetestowany i sprawdzony pojazd. Do tej pory skumulowana sprzedaż LEAFa przekroczyła na świecie poziom 300 tys. egzemplarzy.

Podróżnik przemierzy trasę z RPA do Maroka pierwszą generacją modelu, wyposażoną w akumulatory trakcyjne o pojemności 30 kWh. Samochód zostanie wyposażony w standardowe opony, mimo że część odcinków będzie musiał przejechać po nieutwardzonej nawierzchni. Wyposażenie pojazdu pozostanie bez zmian, jednak na jego pokładzie, oprócz sprzętu turystycznego, znajdzie się miejsce dla kabli, przejściówek i przedłużaczy (o łącznej długości 60 metrów), które mogą okazać się niezbędne dla naładowania baterii LEAFa. Podróżnik zabierze ze sobą części zamienne (szczególnie elementy zawieszenia) na wypadek ewentualnych usterek spowodowanych kiepską jakością dróg.

W ramach przygotowań, Arkady Paweł Fiedler przemierzył elektrycznym Nissanem kilkanaście tysięcy kilometrów ucząc się m.in. oszczędnej jazdy (m.in. udało mu się przejechać na jednym ładowaniu dystans 270 km).

Arkady Fiedler zaznaczył, że podróż nie będzie łatwa, jednak pozostaje optymistą i liczy, że uda mu się dotrzeć do mety. Przyznał, że mimo iż jest fanem klasycznych samochodów, uważa pojazdy elektryczne za przyszłość motoryzacji. Udane zwieńczenie wyprawy do Afryki udowodni, że EV mogą się bardzo dobrze spisywać nawet w wyjątkowo  trudnych warunkach.

„Electric Explorer African Challenge” potrwa ok. czterech miesięcy. Kolejne etapy wyprawy Arkadego Fiedlera w Nissanie LEAF będzie można śledzić na Facebooku: https://www.facebook.com/nissan.poland/.

Życzymy powodzenia!

newsroom.nissan-europe.com, materiały własne

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Zobacz również:

NEWSLETTER

Zapisz się do naszego newslettera! Bądź na bieżąco z nowościami z rynku paliw alternatywnych

TWITTER

FACEBOOK

POLECANE

ŚLEDŹ NAS NA

PARTNERZY