UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Pojazd to maszyna, która jak każde urządzenie mechaniczne może odmówić współpracy. Różnica pomiędzy autami elektrycznymi a tymi o napędzie hybrydowym czy konwencjonalnym, polega na stopniu zaawansowania i skomplikowania. ADAC wydał raport, gdzie po raz pierwszy skupiła się na bolączkach e-pojazdów. Co najczęściej szwankuje w elektrykach i czy podobne bolączki dotyczą pojazdów z napędami konwencjonalnymi?

Stowarzyszenia ADAC nie trzeba przedstawiać. Legendarny automobilklub (rok powstania 1903!) działa na niemieckim rynku wspomagając rozwój sektora motoryzacyjnego oraz będąc niezależnym badaczem m.in. dokonując analiz pod względem usterek pojazdów. Coroczne zestawienie najbardziej i najmniej awaryjnych samochodów jest istotną informacją dla przyszłych klientów.

ADAC swoje dane opiera na wezwaniach pomocy drogowej do usterek, które wymagają odholowania. Choć w 2020 roku odnotowano spadek wezwań ze względu na pandemię i zamkniecie wielu sektorów życia, to miniony rok można mimo wszystko zaliczyć wyjątkowych. Nie chodzi jednak o znacznie większą czy mniejszą liczbę usterek. ADAC po raz pierwszy postanowiło stworzyć raport dotyczący e-pojazdów oraz ich najczęstszych awarii. Dzięki temu raportowi możemy w jasny i klarowny sposób zobaczyć co obecnie jest przysłowiową piętą Achillesową tych ekologicznych konstrukcji oraz czy może jest to wspólny pierwiastek z autami spalinowymi.

Mniej awarii w pandemii

Zgodnie z raportem opublikowanym przez ADAC, w pandemicznym 2020 roku, było znacznie mniej awarii niż w latach poprzednich. W sumie zanotowanych zostało 3,4 miliona wezwań pomocy drogowej, co jest o 0,4 mln mniejszym wynikiem niż w 2019 roku.

Źródło: na podstawie ADAC

W przypadku aut konwencjonalnych, znaczącą wagę stanowiły wezwania do awarii akumulatorów 12-woltowych. Problem ten zaobserwowano zwłaszcza od marca do lipca, czyli od czasu pierwszego ostrego zamknięcia. Wyższe statystyki odnotowano też w listopadzie, co pokrywa się z kolejnymi obostrzeniami covidowymi. Procentowo te usterki odnotowały wzrost z 41,8 procent w 2019 roku do 46,3 procent w 2020 roku – podaje ADAC. Kolejnymi bolączkami były problemy z jednostką napadową lub jej sterownikami (15,9 proc.), inne problemy z układem napędowym jak np. układem kierowniczym (14,2 proc.) czy niemoc rozrusznika albo oświetlenia (10 proc.).

Źródło: na podstawie ADAC

Podobne problemy elektryków

Co ciekawe w przypadku proekologicznych konstrukcji (tzn. aut elektrycznych), znaczącą część usterek również stanowiły rozładowane akumulatory 12-woltowe. Wśród wszystkich zgłoszeń stanowiły one 54 procent wszystkich wezwań. Za 15,1 procenta zgłoszeń odpowiadały problemy z elektryką pojazdów oraz rozrusznikami, a za 14,2 proc. kłopoty z oponami.

Źródło: na podstawie ADAC

Zawczasu warto zaznaczyć, że 12-woltowy akumulator nie może być mylony z dużą baterią główną, umieszczaną w podwoziu samochodów. Ten o którym mowa (12-woltowy) jest w e-autach odpowiedzialny m.in. za otwieranie drzwi, włączanie świateł lub zasilanie systemu infotaitmnent. Odpowiada też za aktywację układu wysokiego napięcia akumulatora głównego. Oznacza to, że system 400 lub nawet 800-woltowy (w zależności od danego modelu) nie zostanie odpalony (nawet jak będzie naładowany) bez pomocy jego mniejszego, 12-woltowego odpowiednika.

Mniej aut, niższa bezawaryjność

ADAC jasno zaznaczyło, że auta elektryczne są o bardziej niezawodne od swoich konwencjonalnych odpowiedników. Takie elementy jak akumulator główny, silnik elektryczny lub technika ładowania, według statystyk awaryjności, są odpowiedzialne tylko za 4,4 procent awarii. Stowarzyszenie podkreśla jednak, że ich bezawaryjność i dobre statystyki mogą być wynikiem o wiele mniejszej liczby aut w pełni elektrycznych, w porównaniu do konwencjonalnych pojazdów. W tym miejscu można podać przykład idący z naszego kraju, gdzie statystyka jest bezlitosna. Niemal 24 tysiące aut zelektryfikowanych zarejestrowanych w Polsce (BEV i PHEV) kontra 22 miliony aut konwencjonalnych. Ta rozbieżność robi wrażenie. Choć może jest to skrajny przykład to jednak w wielu krajach rozbieżności nie są wcale mniejsze.

ADAC zaleca doładowanie

Stowarzyszenie we wnioskach raportu zaznacza, że przeciętnie akumulator 12-woltowy starcza na 5-6 lat eksploatacji. Jednak wiele „młodych” pojazdów ulega awarii z powodu rozładowanej lub uszkodzonej baterii. Przyczyny takiego stanu rzeczy leżą m.in. w dużym obciążeniu ze strony wielu odbiorników energii elektrycznej. ADAC poleca, że jeżeli obok miejsca parkingowego w domu znajduje się gniazdko elektryczne, można od czasu do czasu doładować akumulator. Co ciekawe (o czym dużo się nie mówi) producenci akumulatorów są wezwani do poprawy zarządzania akumulatorami w nowych pojazdach i do technicznego zapobiegania ich rozładowywaniu się.

Maciej Gis

UDOSTĘPNIJ

Share on facebook
Share on twitter
Share on email

Zobacz również:

NEWSLETTER

Zapisz się do naszego newslettera! Bądź na bieżąco z nowościami z rynku paliw alternatywnych

FACEBOOK

POLECANE

ŚLEDŹ NAS NA

PARTNERZY